czwartek, 10 listopada 2011

W jakim wieku zacząć grę na skrzypcach? Pewnie byśmy się nie dowiedzieli gdyby Japończycy mówili po polsku

W jakim wieku zacząć grę na skrzypcach? Pewnie byśmy się nie dowiedzieli gdyby Japończycy mówili po polsku

Autorem artykułu jest Aneta Kobylińska



Próbujesz namówić córkę na gitarę, albo keyboard, ale ona chce tylko skrzypce? Bardzo lubi słuchać dźwięku skrzypiec i nie chce uczyć się grać na niczym innym. Czy trzy i pół letnie dziecko można uczyć grać na skrzypcach? Przecież to taki trudny instrument.

To już truizm, że im wcześniej dziecko zacznie się uczyć gry, tym większe szanse, że zostanie profesjonalnym muzykiem. Oczywiście może okazać się, że nie będzie miało wystarczającej motywacji do nauki. Może się jednak okazać, że ma unikalny talent. Warto zaryzykować.

Skrzypce dla trzylatka? Dlaczego nie!

Nie ma problemu z rozpoczęciem edukacji w tak wczesnym wieku prywatnie. Na początku nie trzeba nawet mieć własnego instrumentu. Coraz więcej pedagogów z pasją podchodzi do swojego zawodu i ma doświadczenie w nauczaniu różnymi metodami również bardzo małych dzieci.

W przypadku edukacji państwowej, czy społecznych ognisk muzycznych warto porozmawiać z dyrektorem szkoły, czy nauczycielem. Na spotkaniu nauczyciel zbada słuch i predyspozycje fizyczne i przedstawi możliwości ewentualnego przyjęcia do szkoły. Nawet państwowe placówki są obecnie bardziej otwarte na eksperymenty niż kilka czy kilkanaście lat temu. Jeśli nie zwykły tok nauczania, mogą być skłonne zaproponować nowatorskie, ale popularne już na świecie metody pracy z maluchami.

Jeśli nie po polsku to po japońsku

Nie jest trudno znaleźć nauczyciela, który pracuje już z dwuletnimi dziećmi. Powstają szkoły kształcące metodą dra Shinichi Suzuki, który w swojej książce „Karmieni Miłością. Podstawy kształcenia talentu” pisze tak:

“… wszystkie dzieci japońskie mówią po japońsku! Myśl ta spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Skoro wszystkie mówią po japońsku bez trudu i płynnie, musi w tym tkwić jakiś sekret.”

Suzuki postanowił metodę uczenia się dzieci ich ojczystego języka japońskiego przenieść na kształcenie innych umiejętności. I zrobił to z powodzeniem. Skoro każde dziecko jest w stanie nauczyć się w bardzo młodym wieku języka, dlaczego nie miałoby nauczyć się gry na skrzypcach? W końcu co jest trudniejsze: skrzypce czy japoński? Problemów z nauką Suzuki nie doszukiwał się w braku talentu, czy inteligencji, ale w systemie szkolenia. Jeśli dziecko nie osiąga dobrych rezultatów to znak, że jego zdolności - zdaniem Suzuki - nie zostały wystarczająco rozbudzone. A rozbudzić je może metoda ćwiczenia.

A skoro tak? Warto podjąć wyzwanie już w przypadku bardzo małego dziecka. W ten sposób stworzysz mu szansę na rozwój nie tylko talentu muzycznego.

Granie na instrumencie i kształcenie słuchu doskonale wspiera ogólny rozwój dzieci. W najgorszym wypadku maluch nauczy się wytrwałości, radzenia sobie z trudnościami, regularnego wykonywania zadań, koncentracji... ;-)

I zawsze może przesiąść się na keyboard.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


http://dziecidzieci.blogspot.com

Jak pomóc dziecku w nauce gry? 7 kroków, które pomogą optymalnie wykorzystać lekcje muzyki. Krok 3 – naucz dziecko być skutecznym uczniem

Jak pomóc dziecku w nauce gry? 7 kroków, które pomogą optymalnie wykorzystać lekcje muzyki. Krok 3 – naucz dziecko być skutecznym uczniem

Autorem artykułu jest Aneta Kobylińska



Nie każdy zostanie Zimmermanem czy Blechaczem. Ale każdy może osiągnąć sukces i pokazać światu to co w nim najlepsze. Musi tylko wiedzieć jak. Dziś przepis na skutecznego ucznia. Skutecznego, czyli takiego który potrafi wykorzystać swój potencjał do osiągnięcia sukcesu.

Już wiesz jakim uczniem jest Twoje dziecko. Jeśli nie - przeczytaj koniecznie pierwszy artykuł z tej serii. Teraz czas na rozbudzenie w nim pasji do... nauki. Zakładam, że pasję do muzyki już ma.

Badania przeprowadzone wśród amerykańskich studentów konserwatoriów muzycznych pokazują, że najskuteczniejsi uczniowie są:

- nastawieni na doskonalenie się. Przyjmują odpowiedzialność za własne postępy. Aby pomóc dziecku tę odpowiedzialność zrozumieć i przyjąć porozmawiajcie o celach jakie chce osiągnąć w dłuższym okresie. Jak widzi siebie za 5 lat? Co potrafi? Może ma własny zespół muzyczny, może gra w orkiestrze? Kończy szkołę? Jakie są jego marzenia związane z muzyką? Co musi zrobić żeby te marzenia zrealizować? Taki długoterminowy cel spróbujcie porównać do słonia. Słoniowe zadanie wydaje się nierealne na początku. Przecież nie da się połknąć słonia w całości. Co innego kiedy podzieli się słonia na kawałki - przepraszam za nieekologiczne porównanie. Każda mniejsza część słonia oznacza zadanie łatwiejsze. A ta najmniejsza - kawałek do połknięcia na raz - to rzecz, którą trzeba wykonywać z dnia na dzień. Na przykład 30 minut grania na instrumencie - ale codziennie. Po to żeby za pięć lat......

- wytrwali. Ich nastawienie i dobrze ustalone cele dają im siłę do przezwyciężania barier i zmagania się z wyzwaniami. Uświadom dziecku co trzeba zrobić zanim zagra jak Paganini? Ile czasu dziennie ćwiczyć? Jak się przygotowywać do lekcji? Jak uczyć się słuchać własnej gry? Jak akceptować zniechęcenie i uciążliwości związane z nauką.

- niezależni i nastawieni na współpracę. Potrafią pracować indywidualnie, znajdują motywację i inspirację wewnątrz siebie. A pracując z innymi nastawieni są na sukces całego zespołu. Szkoły muzyczne w Polsce promują indywidualizm i rywalizację. Wspieraj u dziecka wszelkie symptomy pracy zespołowej.

- rzetelni. Odpowiedzialnie podchodzą do wszelkich muzycznych działań - są punktualni, przygotowani do lekcji, uprzejmi i uczciwi.

- otwarci na eksperymentowanie. Mądrzy uczniowie rozkwitają w zetknięciu ze świeżą perspektywą. Początkująca jedenastoletnia gitarzystka w trzecim tygodniu wałkowania chwytów do “Wlazłkotka” z niechęcią brała do ręki gitarę. Palce bolały, dźwięki brzmiały głucho, potykała się w już opanowanych miejscach. Do momentu, kiedy mama wzięła do ręki flet i zagrała melodię. Rola akompaniatorki - to było to! Jeśli nie potrafisz grać na żadnym instrumencie (na kazoo na pewno potrafisz ;) spróbuj zorganizować dla dziecka ‘zespół’. To może być starsza koleżanka, pan ze sklepu muzycznego, albo płyta cd. Ważne żeby umysł dziecka wyszedł poza monotonię ćwiczenia.

- łatwo się komunikują. Potrafią słuchać, autentycznie wyrażać swoje myśli i często zadawać pytania. Jak doskonalić komunikację u siedmiolatka? Słuchaj, mów co myślisz i często zadawaj pytania.

---

Więcej informacji o nauce gry na instrumencie, motywowaniu i wspieraniu dzieci w edukacji muzycznej znajdziesz na blogu http://www.blog.wszystkodogrania.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

http://dziecidzieci.blogspot.com

Poród

Poród

Autorem artykułu jest Justyna Ambroziak



Poród inaczej rozwiązanie jest momentem, w którym dziecko przychodzi na świat., po około 40 tygodniach oczekiwania. Poród składa się z trzech etapów, które opiszę poniżej.

Pierwszym etapem porodu zwanego etapem rozwiązania, są pojawiające się skurcze. Skurcze występują w odpowiednich odstępach czasu, nieco przypominają bóle miesiączkowe. Skurcze te są skurczami błony śluzowe trzonu macicy. Skurcze pociągają za sobą wygładzanie i rozwieranie się szyjki macicy. Lęk przed porodem może zatrzymać akcję porodową i skurcze mogą ustać, ponownie pojawiają się po około dobie. ten etap porodu zazwyczaj odbywa się w domu, do szpitala należy się wybrać gdy skurcze są regularne co 7- 10min, skurcze trwają około 40s, lub gdy odejdą wody płodowe, czyli przerwie się worek owodniowy i wypłynie płyn owodniowy, chodź często worek owodniowy zostanie nienaruszony.

Ból porodowy, który opisują kobiety to zazwyczaj ten pojawiający się w okolicach kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, skurcze górnej części ud czy rozciąganie się nad spojeniem łonowym. Dziecko może przyjść na świat dopiero gdy rozwarcie wynosi 10 cm. Często gdy jest juz rozwarcie 7 cm kobieta przechodzi kryzys i prosi o znieczulenie, bądź też cesarskie cięcie, z powodu wyczerpania sił spowodowanym bólem. Pod koniec tego pierwszego etapu skurcze bardzo nasilają się i pojawiają co 2-3 min i trwają 70-90sekund.

Zwiastunami porodu mogą być również czynności organizmu, które go oczyszczają tj.: biegunka, wymioty, parcie na odbytnicę, brak łaknienia oraz wzdęcia.

Na czas długości pierwszego etapu porodu wpływa to czy kobieta ćwiczyła i czy potrafi oddychać przeponą, ważne jest również czy kobieta rodzi po raz pierwszy. Ten etap porodu trwa od kilku do kilkunastu godzin. Dobrym sposobem na przyśpieszenie akcji porodowej jest utrzymanie rodzącej matki jak najdłużej w ruchu polegającym na spacerowaniu, rozciąganiu na piłce lekarskiej czy trenowaniu oddechu.

W trakcie tego etapu dziecko przygotowuje się do nadejścia na świat, główkę przytula do główki i przykurcza nóżki. Bardzo ważne jest by matka zachowała spokój, ponieważ dziecko również czuje się niespokojnie. Podróż przez kanał rodny dziecko przebywa ruchem śrubowym. Zatrzymanie kobiety przy ruchu pomaga dziecku dopasować się do części macicy również pomaga to w usuwaniu płynu owodniowego z płuc dziecka.

Drugim etapem porodu jest etap parcia. Podczas tego etapu dziecko jest wypychane z brzucha matki przez kanał rodny. Matka wypycha dziecko za pomocą skurczów macicy ale również silnych wypychających ruchów przepony zwanych parciem. Ten etap trwa od kilku kilkunastu minut to godziny a nawet dwóch. Dziecko z brzucha matki wychodzi zazwyczaj głową, gdy pojawiają się nieprawidłowości najpierw pojawiają się stopy lub pośladki. Podczas drugiego etapu matka zazwyczaj czuje, że moment przyjścia na świat dziecka jest bliski i dostaje nowych sił. Parcie jest uznawane za odruch, który informuję matkę, że dziecko jest gotowe na przyjście na świat, jego główka bowiem drażni zakończenia nerwowe które wywołują skurcz i dziecko przesuwa się w dół, natomiast między skurczami dziecko nieco się cofa. W tym etapie porodu położna bądź lekarz często nacina krocze, które zabezpiecza przed pęknięciem, które mogłoby się długo i boleśnie goić. Również podczas tego etapu może dojść do zaklinowania dziecka w kanale rodnym , wtedy lekarze podejmują decyzję o cesarskim cięciu. zaraz po porodzie dochodzi do fizjologicznej adaptacji dziecka, który polega na samodzielnym oddychaniu czy zmianach zachodzących np. w funkcjonowaniu układu krwionośnego, okres ten trwa 2-3 dni. Stan dziecka ocenia się według skali Apgara.

Trzeci etap porodu to rodzenie łożyska, odbywa się ono od 15 minut do godziny od momentu urodzenia dziecka. Również podczas tego porodu pojawiają się skurcze macicy, kobieta zazwyczaj ich nie zauważa. Lekarz- położnik musi sprawdzić czy wydalone łożysko jest w całości, jeśli tak nie jest musi wykonać czynności prowadzące do oczyszczenia macicy matki. Podczas tego procesu kobieta zazwyczaj traci około 500 ml krwi. W tym samym czasie dziecko zostaje podane matce na jej brzuch, kobieta po raz pierwszy może przytulić swoje dziecko, czy też nakarmić je.

---

Więcej na temat ciąży i życiu płodowym dziecka dowiecie się na stronie www.1poczecie-wszystkoociazy.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

http://dziecidzieci.blogspot.com

Bezstresowo, autorytarnie czy demokratycznie

Bezstresowo, autorytarnie czy demokratycznie?

Autorem artykułu jest MEM Pracownia Rozowoju Zdolności Poznawczych



Artykuł pomaga rozpoznać w jakim stylu wychowuję swoje dziecko.
Kiedy w naszym życiu pojawia się dziecko, zaczynamy pełnić nową rolę, której do tej pory nie znaliśmy. Zarówno świeżo upieczonym rodzicom jak i rodzicom z pewnym stażem nasuwa się pytanie: jak mam wychowywać swoje dziecko?

Kiedy w naszym życiu pojawia się dziecko, zaczynamy pełnić nową rolę, której do tej pory nie znaliśmy. Zarówno świeżo upieczonym rodzicom jak i rodzicom z pewnym stażem nasuwa się pytanie: jak mam wychowywać swoje dziecko?

Czy w sposób znany z domu rodzinnego z wykorzystaniem całej wiedzy, jaką przekazali mi rodzice? A może według porad z najnowszych podręczników dla rodziców, których teraz na rynku nie brakuje?

Styl wychowania to poglądy rodziców dotyczące tego, jak dziecko powinno być wychowywane, jak należy wpływać na nie w różnych okresach jego życia oraz do czego zmierzają metody kierowania jego postępowaniem.

Przekonania te opierają się przeważnie na własnych doświadczeniach wyniesionych z dzieciństwa i młodości oraz na obserwacjach róż­nych sposobów rozwiązywania problemów wychowawczych przez innych lu­dzi. Poglądy te niekiedy podbudowane są jakąś wiedzą teoretyczną z psychologii dziecka i pedagogiki.

Na ogół jednak większe znaczenie niż wiadomości teoretyczne mają osobiste doświadczenia i zachowania wyniesione z domów rodzinnych.

W jakim stylu wychowuję swoje dziecko?

Każda rodzina ma swój indywidualny, swoisty dla siebie styl, sposób życia wewnątrzrodzinnego, sposób wyrażania uczuć, okazywania sobie wzajemnego zrozumienia i stosunku do innych osób.

Prawdopodobnie w waszej rodzinie, panuje jeden wyraźny lub mieszanina trzech stylów wychowania: autorytarny (autokratyczny), liberalny lub demokratyczny.

Władza w twoich rękach?

Jeśli twoja rodzina jest konserwatywna to zapewne wychowujecie dziecko w stylu autorytarnym. Radykalna odmiana tego stylu cechuje się wyraźnym dystansem między dominującym rodzicem a dzieckiem, zarówno w wymiarze emocjonalnym, intelektualnym, a często nawet fizycznym. Jeśli twoje dziecko musi się dostosować do sztywnych reguł narzuconych przez Was, dorosłych, to prawdopodobnie wychowujesz dziecko w takim stylu.

Między Wami dominuje komunikacja jednostronna: od rodzica do dziecka. To jakie dziecko ma prawa i obowiązki podajesz mu „do wiadomości” i surowo egzekwujesz. Dziecko wie, na co może sobie pozwolić i czego mu nie wolno. Rozumie również, za co może uzyskać nagrodę, a za co na pewno spotka je kara.

Charakterystyczne dla tego stylu odpowiedzi rodziców, to: „Bo tak powiedziałem!”, „Jak dorośniesz, to zrozumiesz”, „To dla twojego dobra”, „Ile razy mam powtarzać?!”. Zachowanie dziecka jest nieustannie kontrolowane i oceniane – w naszym przekonaniu „sprawiedliwie”, bo z punktu widzenia ustalonych przez nas zasad.

Jeśli wychowujesz dziecko w takim stylu warto wiedzieć , że taki sposób wychowania na ogół nie sprzyja osiąganiu pozytywnych efektów w dziedzinie kształtowania osobowości dziecka. Dziecko przyzwyczajone do bezwzględnego posłuszeństwa, a darzące Was, rodziców uczuciem, może przejąć takie wzorce postępowania. Bywa, że dzieci wychowane w takim stylu za­chowują się despotycznie i okrutnie wobec młodszych lub słabszych kolegów, na których mogą wywierać presję. Inne zaś są zastraszane i uległe, niezdolne do samodzielnego działania i myślenia, przywykłe tylko do wykonywania poleceń z zewnątrz. Jeszcze inne buntują się przeciw ustawicznemu przymusowi i stają się agresywne w sposób jawny lub ukryty bądź też stawiają bierny opór otoczeniu. Dziecko takie może być skłonne do łamania niewygodnych dla siebie przepisów, zwłaszcza gdy brak jest kontroli rodziców.

Bezstresowo - wolność czy anarchia?

Jeśli jesteście przekonani, że rodzicielstwo polega na stworzeniu dziecku warunków do niczym nieskrępowanej aktywności, to prawdopodobnie wychowujecie je w stylu liberalnym. Okazujecie mu wiele miłości. Jesteście wrażliwi na wszelkie sygnały wysyłane przez dziecko, na jego potrzeby i zainteresowania. Waszym głównym celem jest wręcz spełnianie jego życzeń. Temu podporządkowujecie swoje zachowanie, organizację domu, harmonogram zajęć. Istotną cechą liberalnego stylu wychowania jest zarówno pobłażliwy stosunek do dziecka, jak i przesadna uległość. Jeśli preferujecie liberalny styl wychowania to przedkładacie nagrody nad kary i dopiero drastyczne przekroczenie zasad współżycia społecznego przez dziecko jest w stanie skłonić was do wyznaczenia kary - najczęściej słabej, jak reprymenda słowna czy dezaprobata. W konsekwencji wasze dziecko nie ma żadnych obowiązków ani żadnych ograniczeń.

Nie zna też norm społecznych, przez co niejednokrotnie je narusza i… jest zdziwione, jeśli ktokolwiek reaguje na to niezadowoleniem. Może się zdarzyć, iż dziecko buntując się przeciwko jakimkolwiek próbom ograniczania jego woli (samowoli), często podejmuje coraz więcej zachowań społecznie nieakceptowanych.

Nadmierny liberalizm, czyli wychowanie bezstresowe zaburza naturalną równowagę w relacji rodzic - dziecko i godzi w poczucie bezpieczeństwa malucha. Dziecko potrzebuje jasno wyznaczonych reguł, jeśli tego nie dostaje – traci poczucie bezpieczeństwa, gdyż nie wie czego się trzymać.

Demokratycznie czyli szacunek dla każdego

Za najbardziej korzystny dla rozwoju osobowości dziecka, uważa się zwykle demokratyczny styl wychowania.Jeśli dopuszczasz dziecko do współudziału w życiu rodziny, prawdopodobnie taki styl panuje w waszym domu. Dziecko wraz z wami i innymi członkami rodziny omawia rozmaite sprawy codzienne, planuje i organizuje sposób spędzania wolnego czasu, zastanawia się, jak rozwiązać kłopotliwe problemy, wypowiada swoje zdanie i przyczynia się do podjęcia określonej decyzji.

Uczy się także liczyć ze zdaniem innych i ich interesami oraz współdziałać z wami czy rodzeństwem przy każdej okazji i udzielać im pomocy w razie potrzeby. Przy demokratycznym stylu wychowania dziecko zna zakres swoich obowiązków i zadań, nie narzuciłeś mu ich jednak, lecz dobrowolnie je przyjęło. Czasem z własnej chęci, a niekiedy dlatego, że wyjaśniliście mu sens i konieczność podjęcia się ich dla do­bra całej rodziny.

Jeśli dziecko nie wywiązuje się ze swoich obowiązków na ogół nie stosujecie kar ale rozmawiacie i argumentujecie. Przy takim stylu wychowania więź emocjonalna dziecka z wami jest silna, przeważają zde­cydowanie uczucia pozytywne : wzajemne zaufanie, sympatia i życzliwość.

Te trzy, główne style wychowania w rodzinie prze­ważnie nie występują w rzeczywistości w postaci czystej, jeden z nich jednak dominuje zwykle, wpływając na swoistą atmosferę życia rodzinnego.

Warto pamiętać o tym, że jakkolwiek styl wychowania w rodzinie jest ważnym czynnikiem kształtującym osobowość dziecka, nie jest to czynnik jedyny. Dopiero w powiązaniu z postawami rodziców wobec dzieci, z emocjonalną więzią łączącą członków rodziny i z ogólną atmosferą w niej panującą, czynnik ten nabiera właściwego znaczenia.

---

MEM Pracownia Rozwoju Zdolności Poznawczych


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

http://dziecidzieci.blogspot.com

Gimnastyka dla niemowląt

Gimnastyka dla niemowląt.

Autorem artykułu jest pash76



Gimnastyka dla niemowląt? - pewnie, że tak. Oczywiście musimy mu w tym pomóc. Taka gimnastyka pobudza układ trawienny maluszka, łagodzi kolkę niemowlęcą.

Czy niemowlę może się gimnastykować?

Pewnie, że tak! Oczywiście musimy mu w tym pomóc. Taka gimnastyka pobudza układ trawienny maluszka, łatwiej się wypróżnia i odgazowuje. Jest to też dobry sposób na łagodzenie kolki niemowlęcej. Ja gimnastykuję naszą córeczkę odkąd skończyła około 4 tygodnie. Jest to nasz codzienny poranny rytuał razem z przewijaniem i inną pielęgnacją.Gimnastyka trwa około 5 minut i jest bardzo prosta do wykonania. Pamiętaj, aby nic nie wykonywać na siłę! Najlepiej, aby dziecko miało na sobie jak najmniej ubranek, może być nagie, ale musimy pamiętać, że tylko, gdy w pomieszczeniu jest około 24-25 stopni C.

Zaczynamy!

1. Chwytamy dłonie w nasze dłonie i delikatnie potrząsamy rączkami, aby je rozluźnić.

2. Teraz 9 razy naprzemiennie przekładamy rączki wzdłuż ciała (jedna do góry, druga na dół).

3. Następnie 9 razy naprzemiennie krzyżujemy rączki na klatce piersiowej.

4. Przechodzimy do nóżek i też delikatnie potrząsamy, aby je rozluźnić.

5. Chwytamy osobno nóżki w kostkach i naprzemiennie krzyżujemy 9 razy.

6. Teraz łączymy na chwilę stópki. Uwaga! Jeśli twoje maleństwo nie miało jeszcze badania usg bioderek pomiń to ćwiczenie.Dotyczy to również kolejnego ćwiczenia.

7. Teraz przez chwilę wykonaj nóżkami “rowerek”(nóżki muszą być ułożone równolegle do siebie)..

8. 4 razy dociśnij zgięte w kolankach nóżki do brzuszka (też ułożone równolegle do siebie).

9. Chwyć zgiętą w kolanku prawą nóżkę i połącz ją z lewą rączką. Powtórz 6 razy.

10. Teraz w ten sam sposób, ale łączy się stópka z dłonią. Też 6 razy.

11. Na koniec 6 razy kolanko ze zgiętą w łokciu rączką.

12., 13., 14. To samo powtórz z lewą nóżką i prawą rączką.

Gimnastyka wykonana!

Praktyki tej nauczyłam się od wykwalifikowanej instruktorki, więc jest sprawdzona!

Powodzenia!

doświadczona mamuśka B.R.

---

kochanedzieci.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

http://dziecidzieci.blogspot.com

Twoje dziecko JEST mądre i inteligentne – wykorzystaj tę szansę

Twoje dziecko JEST mądre i inteligentne – wykorzystaj tę szansę

Autorem artykułu jest Złote Myśli



Każde dziecko, także i Twoje, jest z natury nadzwyczaj mądre i inteligentne. W ciągu pierwszych czterech lat od momentu narodzin nabywa nowych umiejętności w tak szybkim tempie, że gdyby człowiek zachował podobną zdolność uczenia się przez całe swoje życie, to w wieku kilkudziesięciu lat posiadałby niewyobrażalną wprost wiedzę i chyba nieograniczone możliwości...
Na początek mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Każde dziecko, także i Twoje, jest z natury nadzwyczaj mądre i inteligentne. W ciągu pierwszych czterech lat od momentu narodzin nabywa nowych umiejętności w tak szybkim tempie, że gdyby człowiek zachował podobną zdolność uczenia się przez całe swoje życie, to w wieku kilkudziesięciu lat posiadałby niewyobrażalną wprost wiedzę i chyba nieograniczone możliwości...

Nie tylko kilkuletnie maluchy uczą się tak szybko. Również i starsze dziecko przejawia niezwykłą inteligencję i ma olbrzymi potencjał intelektualny. Przeprowadzono już wiele eksperymentów, opisanych szeroko w literaturze, które dowiodły, że wyniki, jakie osiąga dziecko w szkole, nie są rezultatem jego indywidualnych zdolności lub ich braku, ale stanowią wypadkową jego własnych przekonań o sobie samym, wiary nauczyciela w jego możliwości oraz stosowanych metod nauczania.

W jednym z takich eksperymentów wybrano grupkę nauczycieli, których poinformowano, iż są uważani za najlepszych fachowców w dziedzinie nauczania i dlatego zostali wyselekcjonowani do pewnego eksperymentu. Mieli dostać klasy – specjalnie utworzone dla celów naukowego badania - złożone z wybitnie zdolnych i pracowitych uczniów. Również wybranym dzieciom przekazano, że uznano je za bardzo inteligentne i w związku z tym wyznaczono ich do udziału w eksperymencie. Celem doświadczenia miało być sprawdzenie, jakie wyniki można osiągnąć oddając najlepszych uczniów w ręce najlepszych nauczycieli. Rzeczywiście klasy te osiągnęły wyniki ponadprzeciętne, znacznie przewyższające wyniki pozostałych klas.

Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tak naprawdę Ci „wyselekcjonowani” nauczyciele byli osobami dobranymi losowo, na zasadzie czystego przypadku a „wyselekcjonowane” dzieci zupełnie przeciętnymi uczniami, nie wyróżniającymi się niczym szczególnym. To wewnętrzne przekonania, zarówno nauczycieli jak i uczniów, pozwoliły w pełni wykorzystać potencjał, jaki tkwi bez wątpienia w każdym dziecku.

Od Ciebie jednak zależy, jak wykorzystasz tę moc umysłu, którą obdarzyła nas natura i jaki start zapewnisz swoim latoroślom.

Nie jest moim celem przekonywać Cię, że powinieneś zrobić ze swojego dziecka geniusza, który w wieku wczesnoszkolnym jest gotowy rozwiązywać skomplikowane zadania matematyczne na poziomie szkoły średniej. Absolutnie nie! Chcę natomiast pokazać Ci, co można i należy zrobić, aby rozbudzić w dziecku ciekawość świata, rozwinąć jego indywidualne talenty i uzdolnienia, pozwolić mu na pełne wykorzystanie swojego potencjału i wreszcie - nauczyć go, jak BYĆ SZCZĘŚLIWYM i OSIĄGNĄĆ SUKCES.

Ogarnia mnie czasem smutek, gdy obserwuję dorosłych ludzi wokół siebie. Wielu z nich zakompleksionych, nie wierzących w swoje siły i możliwości, porzucających swoje projekty, zanim je w ogóle zaczną. Inni, z pozoru pewni siebie, pyszałkowaci lub aroganccy, kryją pod tą maską swoje prawdziwe oblicze – niskie poczucie własnej wartości, nieumiejętność współżycia z ludźmi lub przerażające poczucie samotności. Są też tacy, którzy nie mają żadnych pasji czy zainteresowań, spędzają 90% wolnego czasu na przełączaniu kanałów w telewizorze lub pociąganiu piwa z kufla i stopniowo zmieniają swoje życie w bezmyślną, bezcelową egzystencję.
Przejaskrawiam nieco być może, ale nie jest to takie dalekie od prawdy, jak by się mogło wydawać. Jestem przekonana, że postawa życiowa, jaką prezentuje człowiek, ma swoje korzenie w dzieciństwie. Gdy ci „nieszczęśnicy” byli dziećmi, został gdzieś popełniony błąd (pewnie niejeden...), który ciągnie się za nimi przez całą dorosłość i uniemożliwia im cieszyć się w pełni tym, co życie oferuje potencjalnie każdemu z nas.

Błędy popełnione w pierwszych latach życia dziecka mszczą się długo na nim i na otoczeniu. Bo pierwsze lata – to fundament osobowości. Gdy się go wadliwie zbuduje – cały dom będzie zagrożony, chociażby inne elementy miał właściwie wykonane.
Maria Łopatkowa

Dla wszystkich dzisiaj jest już oczywiste, że wychowywanie dziecka to coś znacznie więcej, niż tylko karmienie, kładzenie do snu, ubieranie, kąpanie i pilnowanie, by nic mu się nie stało. To także zadbanie o harmonijny rozwój psychiczny dziecka, to kształtowanie zdrowej, silnej osobowości, w pełni przygotowanej do długiej, fascynującej, choć momentami niebezpiecznej podróży, jaką jest życie.

To co chcę zaproponować w niniejszym opracowaniu, jest rezultatem nie tylko lektury wielu pozycji z zakresu psychologii dziecka, rodziny i człowieka w ogóle, ale również kilkuletnich obserwacji własnych dzieci, szukania różnych dróg i rozwiązań w ich wychowaniu, wykorzystywania swojej wiedzy „książkowej” w codziennym życiu. Dziś mogę z całą pewnością stwierdzić, że wypracowane tą drogą metody naprawdę się sprawdzają.

Nagrodą za konsekwentne wdrażanie ich w życie są niezwykle pochlebne opinie nauczycieli uczących moje dzieci, komentarze przyjaciół i bliskich, którzy szczerze podziwiają osiągnięcia i umiejętności mojego syna i córki oraz wreszcie same dzieci, których postawa, zachowanie, sposób myślenia i wypowiedzi napawają mnie niejednokrotnie prawdziwą dumą.

Z przyjemnością podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami. Mam nadzieję, iż ta pozycja wniesie do Twojego domu rodzinnego trochę nowych pomysłów, rzuci inne światło na trudy i radości wychowywania dzieci oraz pomoże wychować Ci Twoje pociechy na wartościowych ludzi, świadomych swoich olbrzymich możliwości, znających radość życia i realizujących z sukcesem swoje życiowe cele i zamierzenia.

Jolanta Gajda
Artykuł jest fragmentem książki "ABC mądrego rodzica - droga do sukcesu" (http://dziecko.zlotemysli.pl)
---

Łukasz Peta
Artykuł jest fragmentem ebooka "Forum dyskusyjne - przewodnik od A do Z"

Internetowe Wydawnictwo "Złote Myśli" www.zlotemysli.pl (Informacja dla Partnerów ZM: artykuł może być kopiowany, a wszystkie linki można zamieniać na linki Partnerskie!)


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

http://dziecidzieci.blogspot.com

Koniec karmienia piersią

Koniec karmienia piersią

Autorem artykułu jest Mary



Karmienie piersią jest niezwykle pięknym doświadczeniem, ale chyba każda z mam (przynajmniej większość) doświadcza w pewnym momencie kryzysu. w moim przypadku było to gdy moja córeczka miała osiem miesięcy. męczące i zbyt częste wstawanie w nocy, marudzenie, częste niezadowolenie córeczki.

Wszystko to zaczęłam łączyć z faktem, że nadal karmię piersią. Im była starsza tym bardziej się jej domagała, a to w rezultacie prowadziło do wyżej wymienionych problemów.

Długo myślałam na tym aby przejść na mleko modyfikowane. Większość osób z mojego otoczenia wywierała na mnie dużą presję, jedni mówili to czas najwyższy, że małej nie wystarcza mój pokarm i że jest ode mnie zbyt uzależniona. Drudzy z kolei mówili żebym karmiła jak najdłużej, bo to samo zdrowie mojej córeczki. Najważniejsze jest jednak to, aby tą decyzję podjąć samodzielnie, nie słuchać innych tylko zrobić to co będzie najlepsze dla nas samych i naszych pociech jest najlepsze.

Oto parę wskazówek jak zakończyć etap cyckowania:)

1.Są dwa sposoby: jedni uważają że należy robi to stopniowo, a drudzy że z dnia na dzień.

Ja osobiście jestem zwolenniczką tej drugiej metody (w moim przypadku zadziałało)

2. Dobrze jest wybrać moment, gdy nasze dziecko ma już zróżnicowaną dietę, a mleko jest tylko dodatkiem (przynajmniej powinno nim być), wiadomo że różnie to bywa, szczególnie gdy karmimy piersią, bo maluszek traktuje cycuszka jak coś co uspokaja, dostarcza jedzenie i picie, no zaspokaja potrzebę bliskości.

3. Zdarzało się że córcia nie chciała pic z butelki. W tej sytuacji pomogła zmiana smoczka, dobrze jest dobrać taki, który kształtem przypomina sutek.

Problemem w tym przypadku może być też bliskość i zapach mamy. Dziecko gdy próbujemy nakarmić je butelką czuje mamę i oczywisty jest fakt, że woli dostać pierś niż pić z jakiejś tam butelki:). Dlatego warto, aby przez pierwsze dni oduczania dzieciątka od piersi inicjatywę przejął tatuś lub ktoś inny z rodziny i karmił maluszka mlekiem modyfikowanym... oczywiście w dzień i w noc.

Powodzenia:)

---

Autor: Mary

Artykuł pochodzi z http://dzieciolandia-mary.blogspot.com/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

http://dziecidzieci.blogspot.com